długość trasy
0
km
Pojechaliśmy szukać wiosny, bo gdzieś zamarudziła. Za cel wybraliśmy sobie Śląski Ogród Botaniczny koło Mikołowa. Tak naprawdę to ogrody są dwa i różnią się między sobą charakterem. Odnieśliśmy wrażenie, że „czerwony” służy bardziej badaniom biologów, a „żółty” jest bardziej dla zwiedzających. No i znaleźliśmy tę wiosnę! Choć zimno, to jednak wiele roślinek już daje znać, że wiosna tuż tuż. A roślinki przedziwne – nie spotyka się takich w miejskim parku. Rzeźby w „żółtym” też dziwne, ale najdziwniejsze było nasze odbicie w stawie o szklanej toni. Zupełnie jakby mróz jeszcze nie puścił i wszystko trwało w niezmąconym zamrożeniu. Chyba tu jeszcze wrócimy, tylko damy szansę pozostałym roślinkom, żeby mogły w pełni rozkwitnąć.[pgc_simply_gallery id=”547″]